piątek, 29 lipca 2016

Miracle Gel - test

Zizu testuje :)
Miałam nie robić tego typu testów ale tu chyba muszę pochwalić się efektami.
Dziś opinia na temat żelowego lakieru do paznokci bez użycia lampy UV :)
Ale od początku, wyżej wspomniany lakier Miracle Gel otrzymałam od Państwa W. na urodziny kolor z początku mnie zszokował bo to w ogóle nie mój odcień i trochę podchodziłam z rezerwą do wypróbowania go le co tam raz się żyje ;)
Poczekałam, aż Nutka zaśnie bo wiadomo w tych sprawach cisza i spokój wskazane tym bardziej jak się tego robić nie umie ;)
Nałożyłam pierwsza warstwę na paznokcie lewej strony i muszę przyznać, że fajnie się rozprowadzał i o dziwo nim przeszłam do prawej ręki paznokcie były już suche i tu wielki plus bardzo szybko schnie i to nawet po nałożeniu drugiej warstwy. Na koniec jeszcze maźnięcia utrwalaczem i mamy to :)
Powiem tak nie spodziewałam się takiego efektu a nie wiem czy zajęło mi to 5 min, paznokcie ślicznie połyskiwały a kolor okazał się obłędny :)
Test trwał 10 dni i jestem mega zadowolona z efektów, ponieważ po tym czasie paznokcie nie wyglądają najgorzej, kolor się nie ściera i ubytków jest mało. Biorąc pod uwagę, że w domu robię wszystko bez użycia rękawiczek to naprawdę jestem zadowolona. Ba nawet przeżyły kontakt z burakami :) 
Nie wiem jaka cena była tego lakieru bo to prezent ale nie omieszkam sobie kupić jeszcze jakiegoś innego koloru. Zwykłe  lakiery idą niestety w kąt :D
#testujelakier #zelowylakier #miraclegel





czwartek, 21 lipca 2016

olkuszbiega.pl

Kiedy nie tylko dzieciom się nudzi ;)
Niestety jak widać nudzi się też dorosłym i to w nie fajnym tego słowa znaczeniu. W tym tygodniu Klub Biegacza "olkuszbiega" spotkała nie fajna niespodzianka. A mianowicie z FB znikła Nasza strona, grupa zamknięta jak i wydarzenie o Naszym wrześniowym biegu. 
Spieszę szybko wyjaśnić, iż Klub istnieje i nie zniknie poprzez usunięcie stron z FB, ba motywuje Nas to do dalszej pracy bo ten incydent świadczy tylko o tym, że swoją robote robimy dobrze i komuś to przeszkadza ;)
Zapraszam do ponownego polubienia Naszej strony aby być na bieżąco z wszystkimi ważnymi wydarzeniami :)

https://www.facebook.com/wtorkowebieganie/?ref=ts&fref=ts

W tym miejscu zapraszam też wszystkich na Nasz bieg Pierwsza Srebrna Dziesiątka i Memoriał Kazimierza Chechelskiego. Będzie świetna zabawa a przy okazji będzie można pomóc wspierając zbiórkę na leczenie i rehabilitację Natali Mączki.
W tym temacie będę się jeszcze przypominać ;)

wtorek, 19 lipca 2016

Artystka

Kiedy dziecku nie wystarcza papier do rysowania a ściana która jest w pionie jest ciekawsza co pozostaje Matce?
Ktoś kiedyś powiedział, aby nie ograniczać dziecka w rozwoju ale czy to nie przesada pozwalając mu mazać po ścianie, hmm sama nie wiem ale będę sprawdzać nie bawem czy reklama nie kłami i czy te farby na pewno są zmywalne ;) 
Jeśli nie trudno Pan P. zawsze chciał mieć na tej ścianie bitwę pod Grunwaldem więc będzie ją mieć w luźnym wydaniu Nutki :D




środa, 13 lipca 2016

Chorzowskie ZOO

9 lipca obchodziłam swoje 32 urodziny a co tam wieku się nie wstydzę więc o nim pisze ;)
Jeszcze raz dziękuje za wszystkie życzenia :)
W niedziele wybraliśmy się do ZOO chcąc pokazać Nutce zwierzątka na żywo :) Mama ubrała córeczkę jak przystało czyli w sukienkę z motywem żyrafy choć ewidentnie po zobaczeniu zebry Nutka chciała zmienić barwy ;)
Pogoda była super świeciło słońce a ludzi nie było przesadnie za wiele. 
Jedynie co Nas rozczarowało to brak słonia i topniejąca ilość zwierząt wprost proporcjonalnie do wyrastających barów. Na szczęście Nutka zadowoliła się tym co widziała a widziała dość sporo jedynie co jej się nie spodobało to małpki i jaszczurki ;) Za to wszelkiej maści ptactwo przypadło jej bardzo do gustu.
Nie wiem co będzie za rok z tym ZOO ale mam nadzieje, że coś sie poprawi bo szkoda by było już tam nie pojechać ;)










środa, 6 lipca 2016

Park Wodny Jura w Łazach

03 lipca niedziela - pogoda nie była zachwycająca, ale na ten dzień juz pare dni wcześniej mieliśmy plan a mianowicie postanowiliśmy zabrać Nutkę na basen. Pogoda troche wybrała za Nas więc trzeba było wybrać coś pod dachem. Mieliśmy do wyboru basen na osiedlu w Naszym mieście lub popularne Aqua Parki w okolicy. Wybór padł na Park Wodny Jura w Łazach, o którym słyszeliśmy dobre opinie z ust znajomych.
Do Łaz nie jedzie się jakoś szczególnie długo, nam droga zajęła jakieś 35 min, mniej wiecej tyle czasu by pojechać do Aqua Parku w Dąbrowie Górniczej czy Krakowie. 
Na wstępie zaskoczyła Nas cena za pobyt była dużo niższa niż w innych podobnych miejscach. Drugim pozytywnym zaskoczeniem była szatnia dla rodzin z małymi dziećmi, kameralne pomieszczenie z dwoma przewijakami dla maluchów, oddzielna łazienka z prysznicem i wanienką dla dziecka. W środku były też szafki dość pojemne, bo zmieściły rzeczy Naszej trójki. Co ważne wszedzie było czysto, a ludzi nie było bardzo dużo. Kompleks składa się z 3 basenów. Jeden duży taki do pływania jeśli dobrze pamiętam ma 25 m. Drugi taki bardziej rodzinny, gdzie były bombelki i ścianka do wspinaczki, obok było też jacuzzi. Trzeci basen typowy dla maluchów, gdzie woda była naprawde przyjemnie ciepła. Czystość wody oceniam na bardzo dobrą, nie widziałam aby coś tam pływało a zabawki w najmniejszym basenie ucieszyły Nutkę, która nie zamierzała wychodzić :) 
Na piętrze znajduje się przytulna restauracja, która ma wejście od basenu ale też już po wyjściu i zapłaceniu rachunku, można tam wejść i zjeść smaczne jedzenie. Wypróbowaliśmy frytki, pierogi i sałatkę czas oczekiwania nie najkrótszy, ale jedzenie było tego warte :)
Podsumowywując na pewno się tam wybieżemy ponownie :)
https://www.facebook.com/pwjura/?ref=ts&fref=ts
http://www.parkwodnyjura.pl/

wtorek, 5 lipca 2016

Parkrun, Rycerze na Rabsztynie :)

2 lipca sobota - wiadomo jest sobota i jest niezmiennie lokalizacja Wolbrom :)
W tym dniu świętowaliśmy dzień psa, który miał miejsce dzień wcześniej więc nie mogło zabraknąć Pana Tuśka :) pogoda była naprawde upalna dlatego Pan P. troche biegł troche szedł tak aby oszczędzić Naszego milusińskiego, bo wiadomo do udaru to tylko jeden krok, dlatego w takie upalne dni należy pamiętać o czworonogach.
Czyli nie zapominajmy o misce z wodą i cieniu i jeśli to możliwe oszczędzamy psom długich spacerów czy też wysiłku w ciągu dnia, a jak wychodzimy warto mieć butelkę z wodą :) niezapomniany też o sprzątaniu po swoich psach ;)
Na parkrunie było kilka przemiłych psiaków, które świetnie się dogadywały ze sobą :)



Po południu postanowiliśmy zabrać Nutkę na zamek w Rabsztynie, gdzie odbywał się XII Turniej Rycerski :) Przyznam, że w sumie i My byliśmy tam pierwszy raz i coś czuje, że za rok wrócimy, bo było naprawde fajnie. Rycerze walczyli na miecze tak, że Nutka wystraszyła się tego co widziała, pozatym podziwialiśmy sowę i tańce z epoki. Na polanie były rozbite namioty rycerskie a wszystko utrzymane w charakterze danej epoki. Pod ruinami zamku można było zakupić żurek, ciasta oraz chleb ze smalce i ogórkiem serwowane przez Koło Gospodyń Wiejskich :) Było barwnie i wesoło było też mega upalnie.






A w nocy Pan P. wybrał się na II Night Biking z grupą rowerową Rower, Lubię Go gdzie była też ekipa z olkuszbiega.pl. Trasa miała 20 km cała impreza miała zakończyć się ogniskiem niestety potężna burza pokrzyżowała troche plany, ale z relacji naocznych światków mogę przekazać, że było bardzo fajnie, dużo rowerzystów i atrakcji, więc jak Nutka będzie starsza na pewno wybierzemy się całą rodziną :)

piątek, 1 lipca 2016

Mama, wózek i kilometry

Jako, że Zizu jest Mamą, która może i posiada prawo jazdy ale nie jeździ samochodem to w dłuższe podróże w miasto pakuje dziecko do wózka i jedzie :)
Kiedyś zastanawiałam się ile kilometrów pokonuje dziennie Mama z wózkiem, która nie jeździ autem ani środkami komunikacji miejskiej i która musi załatwić sprawy na "mieście". Więc jak się zastanawiałam tak postanowiłam to sprawdzić :) W tym temacie pomogło Nam endomondo, które mierzy przebyte kilometry czy to chodząc czy biegając :)
Pierwszym sprawdzianem była wizyta w przychodni na obowiązkowych szczepieniach. Biorąc pod uwagę, iż przychodnie mamy na drugim końcu miasta więc spodziewałam się, że droga trochę Nam zajmie. Pogoda była piękna więc wybrałyśmy najbardziej optymalną drogę i uwaga w jedną stronę to było 4 km czyli w obie 8 to bardzo dużo, z powrotem jechałyśmy autem bo zaczął padać deszcz i dziadek Edek zawiózł Nas do domu :)
Drugi sprawdzian to kupno bucików dla Nutki. Przy okazji dowiedziałam się, że w moim mieście to nie taka prosta sprawa. Po przejściu całego miasta znalazłam w końcu jeden sklep z pożądanymi bucikami firmy Emel swoją drogą sklep serdecznie polecam, bo miła obsługa, duży wybór i ceny przystępne :) a to ich strona na fb
https://www.facebook.com/BUCIK-1699660733651271/?ref=ts&fref=ts

Poszukując bucików zrobiłyśmy około 8 km i teraz jak dodamy do tego inne sprawunki, które każda Mam wykonuje codziennie to łatwo można sobie wyobrazić ile km pokonujemy ;) Już nie będę pisać ile czasu to zajmuje a jeszcze tyle spraw do zrobienia w domu, no i pomijam temat spacerów z dzieckiem to też sporo kilometrów i czasu.
Tak więc widać gołym okiem, iż Mamy nie próżnują ;) A przebyte kilometry oprócz zmęczenia przysparzają wpływowi na poprawę sylwetki i ogólny stan zdrowia :) 
Dlatego ja tak lubię chodzić z wózkiem z moją małą Królewną :)