środa, 21 września 2016

Pierwsza Srebrna 10...

Pierwsza Srebrna 10 i Memoriał Kazimierza Chechelskiego :)
Bieg uliczny organizowany przez Klub Biegacza "Olkuszbiega", kiedy pojawił się pomysł stworzenia tego biegu pierwsze pytanie jakie sie nasunęło czy taki młody Klub da sobie radę a potem czy będzie w ogóle zainteresowanie. Praktycznie cały ciężar organizacji spadł na barki prezesów Klubu czyli na Asie i Krzyśka wiadomo każdy członek Klubu pomagał na ile mógł :) Organizacja tego biegu była bardzo ważna nie tylko ze względu na to, iż to był pierwszy bieg organizowany przez Nasz Klub ale przedewszystkim ranga tego wydarzenia była bardzo doniosła, bo w ten sposób społeczność chciała uczcić zmarłego trenera Kazimierza Chechelskiego, postać bardzo ważną dla Olkuskiego sportu.
Jako początkujący biegacz miałam założenie, że dam rade przygotować się do tego biegu i przebiec go w limicie. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że moje plany ulegną gruntownej zmianie. Przyznaje, iż nie mogłam się zaangażować w organizacje biegu tak jakbym chciałam i nie pobiegłam tak jak chciałam.
Ale czy jest mi przykro? Nie, bo pod sercem rośnie kolejny biegacz ;)
Wracając do samej soboty dzień zaczął się standardowo od parkrunu w Wolbromiu, tam postanowiliśmy rodzinnie być wolontariuszami, gdzie Nutka dzielnie rozdawała tokeny. W Wolbromiu troche czasu spędziliśmy na zwykłych sprawach dnia codziennego plus u dentysty dowiedzieliśmy, że gorączka u Naszego dziecka to nie choroba uff tylko wychodząca górna 5 na którą myślałam, że mamy jeszcze czas. Po zrobieniu zakupów pierwszy raz mnie mocno osłabiło i już wtedy miałam na bieg nie jechać :/
Do biegu było jeszcze sporo czasu, ale wcześniej odebraliśmy pakiety startowe, dziewczyny świetnie sobie radziły więc pojechaliśmy do domu.
Bieg zaplanowany był na 16 ale wiadomo warto przyjechać wcześniej by porozmawiać z biegaczami i znajomymi :)
Wiadomo, że mój strat był symboliczny nie zamierzałam biec, bo było by to nie odpowiedzialne ale chciałam chociaż zrobić jedno kółko z Nutką w wózku. Niestety pogoda pokrzyżowała moje plany i doszłyśmy tylko do rynku, by tam kibicować innym biegaczom :) Nie wiem tylko dlaczego tak bardzo byli zdziwieni moim widokiem Ci co zabezpieczali trasę ;)
Na ostatnim kółku wózek z Nutką przejął Pan P. i tak z Nią przekroczył linie mety no i tu wyszła moja głupota, ponieważ w kaloszki Nutki pod wózkiem włożyłam czip co na mecie dało mi pierwsze miejsce w mojej kategorii wiekowej ;) Ale na szczęście szybko zostało to naprawione :)
Impreza była naprawdę super wiadomo, że zawsze się znajdzie coś do poprawy ale to nie istotne ;) Biegacze dopisali, pogoda trochę mniej, szkoda że było tak mało kibiców ale nad tym jeszcze trzeba popracować by rozruszać mieszkańców Olkusza ;) Jak na kobietę w ciąży liczyłam na jakiś bigosik w ostateczności żurek ale był makaron, no cóż nie wszystkim można dogodzić ;)
Organizacja była super a losowanie nagród wśród wszystkich uczestników dużo lepszym rozwiązaniem, niż nagradzanie tylko najlepszych :D
Za rok mam nadzieje, że będzie jeszcze więcej uczestników a ja może dam radę wystartować już jako biegacz :D
p.s. zdjęcia zapożyczone od kilku fotografujących to wydarzenie ale zapomniałam już od kogo więc zapraszam do oznaczania :)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz