Jak ja lubię takie weekendy kiedy przychodzi niedziela wieczór i człowiek nie wie jak się nazywa ;)
18.06 czerwiec jest sobota jest parkrun :) oczywiście o 9.00 i oczywiście w Wolbromiu. Nie było Nas przez 3 tygodnie z różnych przyczyn więc stwierdziłam a co mi tam pobiegnę sobie. Co wtedy myślałam nie wiem ale biegło mi się dziwnie inaczej szybciej jakby łatwiej, wiadomo nie przez cała trasę bo powrót już nie był taki kolorowy ale było zdecydowanie lepiej :) Nawet na trasie słyszałam, że jest naprawdę nieźle czyżby jakiś przełom. Trasa pokonana w 38:05 chciałabym kiedyś powiedzieć, że w tyle przebiegam 10 km ale wszystko jeszcze do zrobienia :D
Pan P. w tym czasie spacerował z Nutką, która miała swoja pierwszą randkę ;)
Po parkrunie kawa u mamy Pani A. i w oczekiwaniu na Pana P. w domu byliśmy po 12 i trzeba było wrzucić 6 bieg bo o 14 jechaliśmy na wesele.
Wesele odbyło się w Kazimierzy Małej w Eufori&Cotton Club
https://www.facebook.com/EuforiaCottonClub
Polecam to miejsce, bo ma naprawde niepowtarzalny urok. Teren jest obszerny cudnie zagospodarowany, sala ładna a jedzenie wyśmienite. Już dawno nie byłam na weselej, na którym by mi wszystko smakowało :) Nutka bawiła się świetnie latając po parkiecie i tańcząc z Tatą a wieczorem kiedy spała my siedzieliśmy na ławce przy fontannie, było super :)
Kilka słów o samym weselu: panna młoda wyglądała przepięknie, goście bawili się wyśmienicie, a w nocy puszczaliśmy lampiony.
Państwu Młodym życzymy jeszcze raz wszystkiego co najlepsze na nowej drodze życia i dziękujemy, że mogliśmy im towarzyszyć w tak ważnym dla nich dniu :)
19 czerwiec niedziela, kiedy ja spałam Pan P. z Państwem W. biegali po Ojcowie, nie wiem jak im się chciało bo ja sił nie miałam na nic, nawet Nutka rano zjadła mleko i poszła spać dalej - dobre dziecko :)
Popołudniu postanowiliśmy pojechać do Bukowna. Odbywał się tam XIV Ogólnopolski Bieg Uliczny o Puchar Burmistrza Miasta Bukowno. Tworzyliśmy bogatą strefę kibica, bo było komu kibicować, była liczna grupa z olkuszbiega.pl i Wolbrom Team. Gardła zdzieraliśmy w dwóch miejscach na pierwszej pętli i na mecie.
Oczywiście wygrali Kenijczycy ale Naszym tez ładnie poszło w sumie to najważniejsze, że im się chciało i dobiegli do mety, bo pogoda była nie za fajna upał doskwierał straszny.
Wszystkim jeszcze raz serdecznie gratuluje :)
A ja sama już odliczam czas do niedzieli i nie powiem strach w moich oczach coraz większy ale będzie co będzie :)









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz