środa, 22 czerwca 2016

Wyśmiewanie...

Dziś będzie krótko, miałam przejść obok tego obojętnie ale nie mogę, bo coś mi się wydaje że nie tylko mnie to spotkało :/
Wiadomo, kiedy mówię że idę biegać nie znaczy to że w godzine robię 10 km nie pocąc się i nie dysząc. Kiedy mówię do Pana P. idę pobiegać znaczy to że idę na wojnę sama ze sobą by zrobić choć 5 km i zmieścić się w godzinie, wracam mokra zdyszana i obolała...
Ale kiedy tak dreptam po tych chodnikach na około mojego osiedla spotykam różnych ludzi, ktoś tylko patrzy, ktoś się uśmiechnie ale są też tacy co Cię wyśmieją... Nie powiem jest to przykre, bo pewnie ktoś chodząc by mnie wyprzedził a 80 kg ciało w ruchu to nie szczupła zgrabna wymalowana blondynka w przykusych spodenkach...
Moja twarz jest czerwona i widać na niej zmęczenie a pot spływa po mnie jakby padał deszcz, oddycham ciężko i głośno a moje ciało faluje jak galaretka ale...
No właśnie jest jedno ale to się kiedyś zmieni a śmieje się tylko ten co sam nic nie robi...

Tak więc drogi obserwatorze, kiedy zobaczysz biegnącego samotnego wieloryba powiedz mu coś miłego, bo On walczy o coś co może Ty masz ale pamiętaj role mogą się odwrócić, wtedy ja poklepie Cię po ramieniu i powiem "dasz rade jesteś wielki" ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz