Dumna też jestem z Nutki, bo była mega dzielna. Kibicowała krzycząc i bijąc brawo, co prawda odpadła kiedy Tata wbiegał na metę i nic jej nie było w stanie obudzić nawet wuwuzele tuż na wózkiem, ale kiedy Tata pojawił się na horyzoncie przywitała go szerokim uśmiechem :D
Pan P. osiągnął piękny czas łamiąc 4 godziny, jego wynik to 3:54:40 <3 założenia trenera wykonane teraz tylko przygotowania do ultra :)





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz