środa, 11 maja 2016

III Ultramaraton Podkarpacki

Ultramaraton - jak to pięknie brzmi i jeśli o mnie chodzi coś co jest nie osiągalne i nie jest to kwestia 5, 10 czy 15 lat po prostu jeśli kiedyś będę biegać to może uda się przejść jakiś pół maraton ;)
Wracając jednak do Ultramaratonu to dziś będzie nie o mnie ale o ludziach, którzy są moimi przyjaciółmi a jednocześnie mentorami :) We wtorek miałam przyjemność rozmawiać z Agą i Darkiem Walczakami (dziś wyjątkowo bez skrótów ;)), którzy opowiadali o swoich przeżyciach z III Ultramaratonu Podkarpackiego. Nie będę ukrywać, że chłonęłam każde ich słowo jak gąbka wodę :)
W sumie w dniu ich startu walczyliśmy wszyscy Oni na Ultra ja z rodzinką na Naszych "górkach". Przez to, że Pan P. na bieżąco monitorował wyniki i był w łączności z Darkiem to trochę czułam się jakbyśmy przechodzili te same trasy, jakby każdy z Nas robił swoje Ultra, bo w sumie co to jest Ultra. Według mnie to przełamywanie swoich ograniczeń, pokonywanie bólu, zmaganie się z krążącym w głowie pytaniem "czy to już czas by odpuścić". Oprócz pokonanego dystansu różniło Nas jeszcze coś na wszystkich zdjęciach które oglądałam powtarzało się jedno - uśmiech od ucha do ucha, którego u mnie ciężko było znaleźć ;)
Darek wystartował na dystansie 72 km a Aga na 30 km, oba te dystanse są dla mnie hardcorem dlatego jestem z nich mega dumna. Aga była 9 wśród kobiet wyprzedzając nie jednego pana a w kategorii open 76. Darek natomiast wśród mężczyzn był 80, w open 92.
Na tej samej imprezie a zarazem do grona Ultrasów dołączyli Marcin Plutka i Grzegorz Sroka, których również mam przyjemność znać :) Pozatym musze dodać, że są mega fajnymi facetami i jak widać i u Nich uśmiech nie schodził z twarzy choć lekko nie było dali rade :) Jeszcze raz gratulacje chłopaki :) 
Darek z Panem P. już planują kolejne długie biegi. Jednym z ciekawszych będzie Bieg Komandosa :) Chłopaki maja cały plan opracowany, część sprzętu już zakupiona. Darek ma już Bieg Komandosa za sobą więc Pan P. korzysta z każdej cennej wskazówki. 
Na III Ultramaratonie Podkarpackim Darek spotkał pewnego człowieka, który jakby nie było był poniekąd sprawcą jego startu w Ultra :) A tym człowiekiem był Robert "Trebi" Corab, który podczas Biegu Komandosa namówił Darka na Ultra a co się okazało był na nim sędzią. 
Robert "Trebi" Corab to znana postać w tym świecie, tak więc i ja muszę trochę poczytać o jego dokonaniach, które są nie małe :)
Jeszcze raz gratuluje Darkowi i Adze :D Jestem z Was mega dumna <3



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz