Nie jestem herosem już to wiem :(
A Pan P. zawsze powtarzał "ubieraj się", ale nie ja jestem hojrak przecież w niedziele było tak ciepło co z tego że trochę wiało. Przecież mnie spaliło i inaczej niż w krótkim rękawie nie dało się chodzić. W poniedziałek nie czułam się najlepiej, ale zwaliłam to na przemęczenie przecież 10 km robi swoje. Obiecałam sobie przecież, że koniec wymówek "źle się czuje".
I co w nocy był dramat czułam ból w nerkach, nad ranem doszły bóle stawów i ból głowy. Teraz jeszcze temperatura 38,5 stopni i jak to wytrzymać, przecież pod opieką mam Nutkę :/.
Na szczęście widzę, że już kładzie się spać i ja też tak zrobię, przecież miałam jutro biegać, ale Pan P. powiedział kategorycznie nie :( I co teraz jestem załamana :( Wiem, że to nie koniec świata ale chyba przestane cokolwiek planować, bo ewidentnie nic mi nie wychodzi...
A tyle miałam planów na najbliższe dni :(

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz