poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Weekend - podsumowanie

Weekend był bardzo intensywny nawet nie wiem ile spałam ale takie dni są fajne bo spędzone całą rodziną :)
Piątek - zaczęło się wieczorem na wieczorze z salsą, była nauka kroków a potem świetna zabawa. Ekipa jak zwykle dopisała, było to Nasze takie drugie spotkanie i niestety ostatnie w tym sezonie, dopiero we wrześniu kolejna salsa. Znając Nas pewnie coś znajdziemy wcześniej bo ruch to zdrowie a jeszcze w tańcu ;)
Sobota - oczywiście jest sobota jest parkrun Wolbrom :) niestety nie biegłam, tym razem byłam wolontariuszem. Pisze niestety, bo jednak są dni kiedy człowiek się słabiej czuje i wtedy był taki czas. Pogoda dopisała, padły życiówki a na starcie pojawiło się aż 70 osób. Wiosnę czuć było wszędzie :)
Po parkrunie szybko trzeba było jechać do domu i się ogarnąć do wyjazdu na Wrocław. W tym dniu jechaliśmy na 18-stkę chrześnicy Pana P. Droga upłynęła Nam na staniu w korku ale najważniejsze, że dojechaliśmy na miejsce. Było bardzo sympatycznie. Poszliśmy z Nutką na krótki spacer. Nie obyło się bez niespodzianek a mianowicie dziecko dało Nam dobitnie do zrozumienia, że barszczyk czerwony też by chętnie zjadła. Na szczęście nie był gorący i skończyło się tylko na plamie na obrusie ;) Jak widać Nutka lubi jeździć samochodem :)

Niedziela - lekko nie było pomimo późnego powrotu w Wrocławia, rano już o 8 trzeba było być w aucie w pełnej gotowości. Tym razem jechaliśmy na Perle Paprocan, pogoda była iście letnia a towarzystwo równie wyborne :) Co prawda nie byłam zapisana ale postanowiłyśmy z Panią A. przejść jedno kółko czyli 7 km. Piękna malownicza trasa w koło jeziora :) Reszta ekipy z olkuszbiega.pl zaprezentowała się jak zawsze wyśmienicie, były półmaratony i były życiówki. Pan P. zaszalał mimo zmęczenia zrobił 35 km. Jestem z niego mega dumna.  


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz