środa, 9 marca 2016

Pokusa i grzech

Pokusa i grzech...
No tak jest coś takiego jak pokusa i grzech dotyczy to głownie początkujących biegaczy, bo wiadomo Ci co długo i dużo biegają mogą grzeszyć ile chcą przynajmniej takie słuchy mnie doszły.
Ale kiedy dopiero przekroczyłeś linie startu tak jak ja i raczej jeszcze biegasz od święta bo dystans 5 km wyciska z Ciebie wszystkie siły co najmniej na najbliższe 3 dni nie możesz ulegać pokusom.
A co kiedy pokusa jest silniejsza i w końcu grzeszysz? Zaczynasz mieć wyrzuty sumienia, które szybko chcesz zagłuszyć, ale jak to zrobić kiedy w domu jest małe dziecko a Ty nie możesz iść zrobić rundki w koło bloku. Nagle sobie przypominasz że pranie nie zrobione i lecisz po miskę z ciuchami kładziesz na blacie i schylając się wkładasz do bębna po jednej sztuce. Pralka pełna a Ty dalej nie możesz zagłuszyć sumienia. Jest - jeszcze naczynia ze zmywarki powyciągać i oczywiście pojedynczo nie zapominając o oddychaniu odpowiednim przy kolejnym skłonie i napinaniu możliwych mięśniach kiedy wkładasz talerze na górną półkę.
I dochodzisz do momentu kiedy obiecujesz sobie nigdy więcej nie zgrzeszę a Panu P. się dostanie za pozostawienie pokus na stole.
Poniżej fotka pokusy przez którą całe to zamieszanie. Takie małe a takie złe ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz