Systematyczność...
... w moim przypadku słowo znane z teorii gorzej z praktyką ;)
Będąc na tropie i oczekując efektów powinnam się zabrać za wszystko jak należy ale przede wszystkim powinnam być systematyczna.
W systematyczności pomaga planowanie drugie bardzo ważne słowo, które również bardziej znane jest mi z teorii. Ehh ile człowiek musi zmienić w swoim życiu, by odnaleźć swoja zagubioną wagą.
Co do planowania to nie jest takie proste ale mam już tablice korkową a nawet dwie tylko trzeba znaleźć miejsce gdzie je przywiesić a to musi być dobre miejsce nie byle jakie ale tym zajmie się Pan P. Mając tablice mam plan by zrobić plan a raczej plany.
Zaplanować trzeba wiele rzeczy od treningów do posiłków, gdzieś przeczytałam by robić plany tygodniowe.
Wiadomo jak raz zaplanujesz treningi przynajmniej na początku nie trzeba wiele zmieniać a tu dochodzi planowanie posiłków i to na tydzień czyli trzeba też znaleźć czas na zrobienie listy zakupowej.
Ale nie ma tak prosto we wszystkim trzeba uwzględnić Pana P. i Nutkę oraz czas na zajęcie się obowiązkami domowymi.
Do tego weszłam do kuchni bo trzeba zrobić miejsce na produkty z nowej diety bezglutenowej a jest tego trochę, choć nie wiem czemu wszyscy mówią, że to uboższa dieta w składniki to ja w takim razie nie będę oceniać dotychczasowej mojej diety bo wychodzi na to że ta bezglutenowa bardzo wzbogaci moją kuchnie :)
Kiedy już jakoś teoretycznie ogarnęłam temat planowania rzeczy które muszę zrobić wypada to spisać abym nie zapomniała o czymś innym. Tablica nie zawieszona więc przyda się kalendarz i długopis więc pierwszym planem jest plan by do końca tygodnia wszystko uporządkować by od poniedziałku zacząć być systematycznym.
Uff ale to wszystko skomplikowane...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz