Moją rodzinę oprócz mnie tworzą Nutka moja córka, Pan P. mój mąż i Pan Tusiek Nasz pies :)
I o tym ostatnim będzie dzisiaj.
Pan Tusiek to czekoladowy labrador, który trafił do Nas w środę (jeśli dobrze pamiętam) a na pewno na dwa dni przed Wigilią w 2010 roku. Walczyłam o tego psiaka przez kilka lat z Panem P. aż się złamał. Ja nigdy sobie nie wyobrażałam domu bez psa i jak się później okazało Pan P. również.
Pan Tusiek trafił do Nas trochę z przypadku, pomimo iż byłam przygotowana, wiedziałam o co mam pytać na co zwrócić uwagę to w chwili zobaczenia tej gromadki czekoladowych kulek zwariowałam. Pani wypuściła maluchy na ogród a każdy z nich pobiegł w inną stronę a ja stałam i cały mój plan wziął w łeb. Postanowiłam, że weźmiemy tego który do mnie podejdzie i tylko jeden to uczynił i to był właśnie Pan Tusiek. Wtedy wiedziałam, że to On Nas wybrał. Przytuliłam tą brązową kuleczkę i zawiozłam do domu. Tak Pan Tusiek był prezentem pod choinkę ale bardzo przemyślanym i w dniu kiedy Nas wybrał stał się członkiem Naszej rodziny :)
Wiele przeszliśmy na początku, ponieważ bardzo chorował. Przez 3 miesiace spałam z nim w pokoju podając leki i pilnując by nic mu się nie stało. Odwdzięczył się swoją miłością i towarzystwem, wszędzie z nim jeździmy był z Nami na każdych wakacjach a nawet na ślubie mojej Mamy :D Moja córka go uwielbia i chyba ze wzajemnością, bo na spacerach pilnuje wózka :)
Cieszę się, że jest w Naszej rodzinie nie wyobrażam sobie by mogło być inaczej <3



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz