czwartek, 24 marca 2016

Rodzina cz. 3

W ten oto sposób doszliśmy do Pana P. czyli mojego męża :)
Długo się zastanawiałam w jaki sposób go przedstawić i chyba wybrałam ten najlepszy :)
Pan P. to facet po trzydziestce ;) z wieloma pasjami. Dużo można by było pisać o Naszym 13-letnim związku ale w sumie skupie się na ostatnim roku, bo był dość przełomowy i mający mocno wpływ na to co się dzieje ze mną.
Pan P. jak pewnie nie jeden facet współodczuwał moją ciąże, dlatego często mówiłam, że jesteśmy w ciąży. Niestety odbiło się to na jego wadze, choć pewne rzeczy nagromadziły się już wcześniej. Wiele się zmieniło kiedy na świat przyszła Nutka, wtedy Pan P. postanowił, że musi coś ze sobą zrobić właśnie dla tej małej istotki.
Trzeba było przyznać, że waga powyżej 140 kg robiła swoje, ale był uparty i zaczął od lutego 2015. Przez ten rok biegał, pływał, jeździł na rowerze ogólnie bardzo zmienił intensywność czasu wolnego :)
Już w czerwcu wystartował w Wolbromiu na Ciężkiej 10, wybrał dystan 5 km a przy jego wadze nie było to takie proste. Bieg ukończył a wynik miał bardzo fajny. Od tamtego czasu mieliśmy bardzo mało leniwych weekendów już nie wspomnę jak to wygląda w tym roku ;)
Jestem z niego bardzo dumna bo jego waga jest już dwucyfrowa i jest dla mnie przykładem denerminacji i samozaparcia.
Dzięki Panu P. zaczęłam więcej się ruszać i poczułam chęć zmiany. To On na codzień mnie dopinguje i motywuje oraz wspiera pomocą, bo kiedy ja ćwiczę On zajmuje się Nutką inaczej to wszystko nie miało by miejsca.
Miało być bez kolorowych frazesów, ale musze to napisać, oprócz tego że jest jak widać fajnym mężem to przedewszystkim jest cudownym Tatą: wspierającym, opiekuńczym, poświęcającym czas i uwagę a przedewszystkim kochającym <3




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz