Celowo pisząc o jedzeniu nie używam słowa dieta tylko menu czy plan z prostej przyczyny, ponieważ to nie jest dieta.
Kiedyś poczyniłam post o systematyczności ta kwestia tyczy każdego aspektu mojego życia a chyba najbardziej jest to widoczne w jedzeniu.
Dla mnie śniadanie mogło nigdy nie istnieć wystarczyła kawa plus słodkości obiad jadłam jeśli mi się chciało coś ugotować a jeśli mi się chciało mało wspólnego miało to z tzw. zdrową żywnością ;) Oczywiście prym wiodła kolacja, która nigdy nie miała końca a ilości pochłaniane no cóż do małych nie należały :/
W związku z tym iż ostatnio mocno zmniejszyłam ilość pochłanianych słodyczy ba prawie udało się je wyeliminować z mojego jadłospisu należało poczynić następny krok.I tak doszliśmy do końca czyli do mojego planu.
Plan jest mi potrzebny by usystematyzować posiłki, by w końcu wprowadzić śniadania stąd te koktajle. Dla jednych to mało a dla mnie to krok milowy bo pijąc to smoothie mam ściśnięte gardło ale wiem że muszę to wypić.
Kiedy już jedzenie posiłków o stałych porach wejdzie mi w krew a plan treningów będzie również systematyczny zastanowię się na wizytą u specjalisty dietetyka tak by nie zrobić sobie krzywdy :)
Na razie czuje się zwycięzcą, bo mam plan który o dziwo udaje się realizować.
Zdjęcie zrobione przez Pana K. na sobotnim parkrunie ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz